Dawno nie pisałem.I nie wiem czy jest sens wylewać tutaj swoje troski i czy w ogóle ktoś to czyta, a nawet jeśli czyta to ma to szczerze głęboko w tyle.
1 listopad.Miesiąc przed grudniem(hehe).Stwierdzam,że do najmądrzejszych nie należę.Raczej do klasy średniej intelektualnie z wysokimi ambicjami.Kiedyś dawno temu czytałem książkę o tytule "Jak zostałem głupkiem".Nie myślałem, że kiedyś powiem tak o sobie.No ale co zrobić.Chyba nikt nie rodzi się idealny.
Napiszę później bo nie głowa boli.
Fajny weekend za Mną.W piątek szkolenie Allegro.W sumie nowości dowiedziałem się niewiele,ale za to było bardzo wesoło.Po szkoleniu do studia zrobić porządek z nowymi bluzami Masakry, które będą w sprzedaży od piątku na stronie www.masakrasport.com.
Tego samego dnie ruszy także nowa strona, zrobiona we flashu.Fajny projekt.
Po pracy w studiu,szybki posiłek w domu i wyprawa na tenisa.
Grałem drugi raz w życiu i szło mi całkiem nieźle.Fajny sport.Złapałem zajawkę.Muszę się trochę poruszać bo treningi na siłowni które kocham, powodują, że jestem mało porozciągany i ubity..Przyda mi się trochę aktywnego ruchu na świeżym powietrzu.Szkoda, że tak pod koniec sezonu się za to wziąłem.No ale lepiej późno niż wcale.
Po 2 godzinnej grze w tenisa, powrót do domu.Wieczór spokojny.Oglądałem filmy.
W sobotę pobudka o 9-ej, śniadanie,siłownia znowu studio.O 17 poszedłem na ślub kolegi.Wynudziłem się na maksa.No ale co tam.Życzę młodej parze najlepszego:)
Całe szczęści sobota obyła się bez imprezy.W ogóle to był chyba pierwszy weekend od 2 lat, który spędziłem spokojnie noc w domu i nie wypiłem ani jednego piwa.Ale za to czuję się bardzo dobrze, zregenerowałem siły.Dzięki temu mam więcej motywacji do działania.
W niedzielę ogarnąłem trochę zaległości.W końcu wychodzę na czysto i będę mógł zająć się sprawami bieżącymi.W ten weekend planuje zmontować prezentacje filmową z Jamu graffiti pod nazwą "Ruszamy miastem" który odbył się 2 tyg temu w Częstochowie.Organizatorem jest mój znajomy,więc zmontuję film za darmo.Mam kilka ciekawych pomysłów na montaż.Przejrzałem nakręcony materiał i jest kilka ciekawych kadrów.Jak skończę na pewno wrzucę link do filmiku.
Ostatnio stwierdziłem, że za dużo w życiu sobie narzuciłem rzeczy.Cieszę się z tego,że mam dużo zainteresowań, ale co za dużo to nie zdrowo.Czasami nie wiem w co mam ręce wsadzić.
Muszę sobie wszystko przemyśleć i wybrać te, które Mnie najbardziej interesują i sprawiają mi najwięcej radości.Chociaż nie zawsze to co sprawia najwięcej przyjemności,idzie w parze z profitami.Ale jak wspomniałem już w którymś poście "pieniądze przyjdą z czasem".
Na razie muszę skupić się na obowiązkach.
Dziś RadioRewers ogłosiło konkurs na remix dla producentów muzyki.Szybko zrobiłem swoją przeróbkę utworu "I Am King" zespołu Science Of Life z Nowego Yorku.Wyniki w październiku.Oczywiście, poinformuję o wynikach.Tym czasem to tyle nowości.
Jutro znów chcę wstać wyspany i pełen energii i motywacji.
Jak chciał, tak ma.Wstałem rano,może nie do końca wyspany, ale za to mam pomysły i jestem zmotywowany.Oby takie podejście zadziałało.
O 10 poszedłem na siłownie.Po chorobie trochę siła spadła ale tragedii nie było.Później szybki posiłek.
Kurde dzień zapowiada się ciekawie.Mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia.Dziś planuję ogarnąć w studio swoją stronę z muzyką.Będę na niej wszystkie informacje o moich produkcjach.Jak wszystko skończę, to na pewno o tym tutaj napiszę.Także będziesz mógł posłuchać moich produkcji.
Ale dziś widziałem śliczną kobietę.Normalnie kopara mi opadła.I wszystkim w koło tak samo, bo widziałem po minach.Nawet inne kobiety się obracały.Taka to na pewno w życiu nie zginie.Ona nie musi nic robić,tylko wyglądać tak jak wygląda.A człowiek musi zapier.... i sie wkur... non stop.Ale przynajmniej mam w życiu pasje, wiele zainteresowań.
Jakoś teraz nie mam weny do pisanie. Może wieczorem będę w stanie napisać coś więcej.
A tym czasem słucham zajebistej płyty Kam Moye aka Supastition "Self Centered EP" oczywiście zakupiona na rapidshare.Bo w naszym wspaniałym kraju nie ma dystrybucji dobrych płyt.A później się dziwią, że takie piractwo i, że ludzie mają po 100gb mp3 na dyskach.
Strasznie długi ten dzień.W pewnym momencie wydawało mi się że nigdy się nie skończy.Jak to dobrze, że dzień świstaka to tylko film.Skończyłem prace nad płytą Rabarbara.W Końcu.Jak zawsze miałem problemy z miksem.Ale nie zapeszam.Idę do przodu wiec kiedyś na pewno będzie wszytko brzmiało tak jak należy.W pewnym momencie już łapałem doła.Bo ku... tyle lat już robię muzykę, poświęciłem na to naprawdę mnóstwo czasu, mam wszystkie potrzebne wtyczki, programy najlepszych firm. A ja dalej się męczę, żeby osiągnąć takie brzmienie, żeby wszystko w utworze miało swoje miejsce i można było tego z przyjemnością słuchać.Nie wiem, może to ja jest zbyt wymagający od siebie i wszystko brzmi dobrze a ja wciąż dążę do wymarzonej perfekcji.A może najzwyczajniej w świecie nie potrafię tego robić.Jestem dość docenianym producentem muzyki na polskiej scenie hip hop.Ci którzy siedzą głęboko w temacie interesują się tym co robię.Bo mam swoje oryginalne, niepowtarzalne brzmienie.Ale ja mam swoje wymarzone w głowie i nie potrafię temu sprostać.Może to pech?? hmmm...
A co do pecha.Zastanawialiście się kiedyś nad tym fenomenem.Jak to jest, że jeden człowiek ma pecha a drugi nie.
Jak to jest, że pomimo starań,wysiłku, poświęcenia oraz dobrych intencji, nic się nie udaje.Wręcz jest odwrotnie od zamiaru.A niektórzy kiwną lekko palcem i łatwo im wszystko przychodzi.Nie potrafię sobie tego tego wytłumaczyć.
Czy jest to spowodowane mylnym nastawieniem do życia??Czy może jest to znak, że idziesz niewłaściwą ścieżka w swoim życiu??Czy może najzwyklejszy pech,jakaś klątwa albo magia??
Osobiście w magie nie nie wierzę, tyle lat zmaganie się z pechem powoduje, że takie myśli się pojawiają.
Zauważyłem, że kiedy jestem spokojny,nachodzi mnie taki błogi stan,to wtedy jakoś mi się nawet układa.Ale takich momentów jest bardzo mało.
Od dziś zaczynam.Zaczynam nie walczyć już więcej z pechem, nie myśleć o tym, że mam pecha.Zaczynam żyć spokojniej z większą wiarą w lepsze jutro i będę oczekiwał najlepszego, że wszystko się ułoży pomyślnie.
Wiecie ile myśli ma człowiek w ciągu jednego dnia??Ja mam ich tysiące.I tak sobie teraz myślę, że ponad połowa są to bezużyteczne myśli, kompletnie niepotrzebne.Nic z nich nie mam.Do żadnych konkretnych wniosków wtedy nie dochodzę.Gdyby tak nauczyć kontrolować się wszystkie swoje myśli i całą uwagę skupiać tylko na tych potrzebnych, na tych pożytecznych i ważnych, to podejrzewam, że byłbym mądrzejszy.I z pewnością skuteczniej bym działał.
OK.Koniec wieczornych wywodów.Chcę jutro wstać rano wyspany, pełny energii, pełen pomysłów i zmobilizowany do działania.
Wrzesień.Gorący dziś dzień.Najbardziej dało się to we znaki w autobusie.Kur... nienawidzę jeździć komunikacją miejską w taki dzień.A najgorsze stało się na trzecim przystanku, kiedy to wsiadł śmierdzący menel.Dalej nie muszę chyba pisać.Dwa telefony wykonane, ale tylko jeden odebrany.Tak też myślałem, że nie odbierze.Jak coś chcą, to wtedy sami dzwonią.
Podczas podróży do centrum dużo myślałem o pieniądzach.Co to jest pieniądz??Po co on??Czemu ludzie go tak ubóstwiają i stawiają ponad inne wartości??Pieniądz to papierek albo kawałek metalu, potrzebny do wymiany na inne dobra.Żeby zaspokoić swoje potrzeby.A ubustwiany jest dlatego, że rosną potrzeby a nie przybywa go tak szybkim tempie w jakim potrzeby rosną.Czujemy ciągły niedosyt.Potrzeby są kontrolowane przez media.Narzucają ich coraz więcej.Wystarczy, że sobie przemyślisz jedną kwestię.Kwestię swoich potrzeb.Co jest ci potrzebne do życia??Na pewno musisz coś jeść.Każdy ma też potrzeby fizjologiczne.Potrzeba akceptacji, miłości, szacunku, dachu nad głową.A co z innymi potrzebami typu: potrzeba posiadania złotego zegarka, butów nike, Mercedesa.Przecież bez tego da się żyć.I to żyć szczęśliwie.Ktoś powie "no tak,ale ja nie będziesz miał lepszych rzeczy od innych to będziesz dziadem. Nie będziesz miał wyższego statusu w społeczeństwie, spadnie do Ciebie szacunek, zostaniesz odrzucony przez ogół".Czy to spowodował pieniądz?? Wydaje mi się że nie.Nie bezpośrednio bynajmniej. To ludzie to powodują sami. Stworzyli pieniądz jako wymówkę żądzy władzy nad innymi.Stworzyli go tysiące lat temu.Bo człowiek się nie zmienił.Zmieniła się jedynie cywilizacja.Ale jak prześledzicie historię to od zarania dziejów człowieka borykają te same problemy z egzystencja.Od zawsze ktoś z kimś walczył, od zawsze ktoś kimś rządził, a jak nie rządził to chciał odebrać władzę drugiemu.Czy to spowodował pieniądz??Pieniądz jest fizycznym wymysłem ludzi.Dzięki niemu można łatwiej manipulować ludźmi.A ludzie sami podsycili ten ogień i pieniądz stał się Bożkiem.A gdzie jest nasze prawdziwe szczęście??Ja osobiście nie pracuję nigdzie.Robię jakieś tam swoje rzeczy, które lubię robić.Sprawiają one mi radość i dają satysfakcje.Zarabiam grosze.Ale jestem o wiele bardziej szczęśliwy niż rok temu kiedy pracowałem dla kogoś , zarabiałem 10 razy tyle co teraz. Jedyne co to jestem bardziej nerwowy i więcej się stresuję.Ktoś może powiedzieć, że nie mogę być szczęśliwy żyjąc w stresie i nerwach.Hmmm.Proponuję spróbować samemu:)TAK. Moim celem w życiu jest być szczęśliwym i coraz szczęśliwszym.
Pieniądze szczęścia nie dają,ale zakupy dają. Kupiłem dziś bilet w autobusie.I jakoś kur... nie byłem szczęśliwy z tego powodu. hehehe
Łooo. Wstałem rano i wyglądałem jak bym wypił co najmniej pół litra wódki przed snem.Wszystko przez to, że tak fajnie mi się spało.W każdej pozycji było mi wygodnie.Co najmniej tak, jak leży się z kobietą w łóżku.Dobra nie ma się co rozczulać i zabrać się do pracy.A mam trochę do roboty.
Czekają mnie dwa ważne telefony.Wkurza mnie to, że kiedy ja upominam się o swoją kasę to inni cały czas się wymigują.A gdy tylko jak komuś jestem dłużny jakąkolwiek kwotę to chcą mnie zatruć.
Dość, że człowiek pojedzie do nich,zostawi im w sklepie swoje ubrania, marżę od sprzedaży ma wysoką, reklamę na moim serwisie również, a żeby spłacić swoje zadłużenie to cały czas się wykręca.Kur... skoro sprzedał to powinien mieć pieniądze dla mnie.Jest w tym też moja winy gdyż działam bez żadnych umów.Wszystko na gębę.I to dlatego.Ale mam nadzieję, że sytuacja niedługo się zmieni.Po dwóch dniach choroby dziś się ogolę i ruszam dupsko z domu.Ogarnąć trochę spraw "na mieście" a wieczorem do studia dokończyć materiał.W końcu trzeba puścić ten materiał do internetu bo leży już pół roku nagrany.Ale wybaczam to sobie.W końcu były wakacje:)
Dziś napiszę kolejny artykuł o czymś tam.Narra
Pierwszy artykuł (ten pod spodem) napisałem podczas wielkiego cierpienia. Otóż w niedzielę wieczorem dopadła mnie grypa jelitowa.Po raz pierwszy w życiu.Wcześnie dużo moich znajomych to miało.Opowiadali jakie to okropne uczucie.
Teraz doświadczyłem tego na własnym ciele.Nie polecam nikomu hehe.A jeszcze w niedziele dowiedziałem się że mój najlepszy przyjaciel z lat młodości wpadł ze swoja dziewczyną.Normalnie szok.Najmniej ogarnięty z całej ekipy , zawsze się zaklinał że on nigdy się nie hajtnie i dzieci też mieć nie będzie.A tutaj taka niespodzianka.Wszyscy znajomi stawiali na Mnie.Że ja będę następny po Pawle który wpadł 2 lata temu.Ale ja tam swoje wiedziałem.I wiem że ja będę ostatnio gdyż na razie nie mam zamiaru wiązać się z jakąkolwiek kobietą na stałe.Będę o tym myślał po 30tce.Na brak sexu nie narzekam więc po co się pakować w jakiekolwiek zobowiązania.OK to na tyle.Jutro już wychodzę z domu po 2 dniowym siedzeniu leżeniu i męczeniu się z jelitówką.
Częstochowa jest bardzo ciekawym miastem jeśli chodzi o dobór plenerów do sesji zdjęciowej do ślubu. Fotografia ślubna Częstochowa ma naprawdę duży wybór pięknych, miejsc do robienia zdjęć.
Jednym z głównych miejsc na sesje zdjęciową w Częstochowie jest Plac Biegańskiego.To tam wieczorami w soboty w sezonie weselnym można spotkać wiele par biorących ślub którzy przyjechali wraz z najbliższymi robić zdjęcia w tym miejscu.
Miejsce to jest wyjątkowe z tego względu, gdyż mieści się między drugą a trzecia aleją, jest otoczone ładnie oświetlonymi budynkami oraz zielenią.Z tego też miejsca rzuca się w oczy Jasna Góra ślicznie oświetlona która jest idealnym tłem do pamiątkowych zdjęć ślubnych .To tyle jeśli chodzi o Plac Biegańskiego który jest najbardziej znanym miejscem w mieście do zdjęć.Drugim znanym miejscem jest park Jasno Górski który jest pełen przepięknej zieleni,starych drzew, duża fontanna oraz słynna altanka która jest najbardziej obleganym miejscem jeśli chodzi o fotografowanie.To posiada bajeczną atmosferę dlatego idealnie nadaje się na sesję zdjęciową dla nowożeńców.Przez centrum parku przechodzi główna ścieżka z której widać Jasną Górę z jednej strony a z drugiej całe aleja które są główną arterią miasta.W centrum miasta znajduje się jeszcze kilka ciekawych miejsc nadających się do pamiątkowych zdjęć ślubnych.